Klasyczne ciasto ucierane, bardzo smaczne , rewelacyjne do filiżanki gorącej herbaty .
Śliwki możemy zastąpić innymi owocami sezonowymi .
Gorąco polecam .
Składniki ;
70 dag śliwek
30 dag mąki
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
5 jajek
4 łyżki śmietany 18 %
25 dag masła
25 dag cukru pudru
1/2 cytryny
cukier waniliowy
Śliwki myjemy , kroimy na połówki , odrzucamy pestki .
Miękkie masło ucieramy w malakserze na puszystą masę dodając stopniowo żółtka na przemian z cukrem pudrem . Dodajemy sok i skórkę z cytryny , cukier waniliowy i śmietanę .Następnie delikatnie dosypujemy mąkę połączoną z proszkiem do pieczenia , mieszamy i na koniec łączymy z pianą z białek .
Całość przelewamy do okrągłej formy o średnicy 28-30 cm. Na wierzchu układamy śliwki skórką do dołu.
Formę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez około 40 minut .
Po wyjęciu z piekarnika studzimy , posypujemy cukrem pudrem i serwujemy .
Życzę smacznego .
niedziela, 9 października 2011
środa, 31 sierpnia 2011
Zupa szczawiowa
Zrobiłam ją na prośbę mojej córki . Rzadko w ciągu roku udaje mi się ją ugotować , a to dlatego , że nie lubię kupnego szczawiu w słoiczkach . Moim zdaniem jest okropny . Jednak młody szczaw , który zobaczyłyśmy na targu wyglądał naprawdę pięknie . No więc się skusiłam , tym samym uszczęśliwiając moją rodzinę .
Składniki;
2 pęczki szczawiu
5 ziemniaków pokrojonych w dość grubą kostkę
1 marchewka
1 szkl. śmietany kremówki
1 1/2 l. wody
2 łyżki masła
1 rozbełtane jajko
1 łyżka vegety
Na roztopionym maśle podsmażamy chwilę ziemniaki i marchewkę , dorzucamy pokrojony drobno ( bez łodyżęk , no i oczywiście umyty ) szczaw .Podsmażamy chwilę , aż szczaw zacznie tracić swój intensywny kolor . Zalewamy wszystko wodą , doprawiamy vegetą i gotujemy około 25 minut . Wlewamy śmietankę , zagotowujemy a następnie do gotującej się zupy wlewamy rozbełtane jajko , cały czas mieszając .Zdejmujemy z ognia i serwujemy . Smacznego !
Składniki;
2 pęczki szczawiu
5 ziemniaków pokrojonych w dość grubą kostkę
1 marchewka
1 szkl. śmietany kremówki
1 1/2 l. wody
2 łyżki masła
1 rozbełtane jajko
1 łyżka vegety
Na roztopionym maśle podsmażamy chwilę ziemniaki i marchewkę , dorzucamy pokrojony drobno ( bez łodyżęk , no i oczywiście umyty ) szczaw .Podsmażamy chwilę , aż szczaw zacznie tracić swój intensywny kolor . Zalewamy wszystko wodą , doprawiamy vegetą i gotujemy około 25 minut . Wlewamy śmietankę , zagotowujemy a następnie do gotującej się zupy wlewamy rozbełtane jajko , cały czas mieszając .Zdejmujemy z ognia i serwujemy . Smacznego !
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Dynia marynowana
Słodka , pachnąca gozdzikami , pyszna . Idealna jako przekąska lub dodatek do mięs .
Gorąco polecam !
Potrzebujemy ;
1 sporą dynię , ok. 4 kg
1 kg cukru
10 gozdzików
1/2 litra octu
Dynię obrać , przekroić na pół , wydrążyć miąższ , a następnie pokroić w kostkę wielkości 2 - 3 cm.
Umieścić ją w dużej misce , zasypać całym cukrem i odstawić na noc aby puściła swój sok . Naczynie można przykryć ściereczką aby nie zlatywały się muszki .
Następnego dnia przekładamy dynię do dużego garnka wraz z sokiem , który wytworzyła , wrzucamy gozdziki , zalewamy octem i gotujemy na wolnym ogniu . Co jakiś czas sprawdzamy twardość , nie chcemy ,
żeby dynia była miękka , ma być lekko twarda , Włosi powiedzieliby al dente . Kiedy już uzyskamy odpowiednią twardość , przekładamy ją do słoików ( gorącą ) , zakręcamy i odwracamy do góry dnem , aż do wystygnięcia . Niektórzy przed nałożeniem do słoików usuwają gozdziki , żeby dynia nie ściemniała , jadnak ja je pozostawiam , gdyż uwielbiam ich zniewalający zapach .
Smacznego !
Gorąco polecam !
Potrzebujemy ;
1 sporą dynię , ok. 4 kg
1 kg cukru
10 gozdzików
1/2 litra octu
Dynię obrać , przekroić na pół , wydrążyć miąższ , a następnie pokroić w kostkę wielkości 2 - 3 cm.
Umieścić ją w dużej misce , zasypać całym cukrem i odstawić na noc aby puściła swój sok . Naczynie można przykryć ściereczką aby nie zlatywały się muszki .
Następnego dnia przekładamy dynię do dużego garnka wraz z sokiem , który wytworzyła , wrzucamy gozdziki , zalewamy octem i gotujemy na wolnym ogniu . Co jakiś czas sprawdzamy twardość , nie chcemy ,
żeby dynia była miękka , ma być lekko twarda , Włosi powiedzieliby al dente . Kiedy już uzyskamy odpowiednią twardość , przekładamy ją do słoików ( gorącą ) , zakręcamy i odwracamy do góry dnem , aż do wystygnięcia . Niektórzy przed nałożeniem do słoików usuwają gozdziki , żeby dynia nie ściemniała , jadnak ja je pozostawiam , gdyż uwielbiam ich zniewalający zapach .
Smacznego !
niedziela, 28 sierpnia 2011
Kruche ciasteczka owsiane
Bardzo kruche , chrupiące , idealne ze szklanką zimnego mleka , no i niestety uzależniające .
Przepis pochodzi z blogu David Lebovitz .
Składniki ;
225 g miękkiego masła
150 g cukru kryształu
200 g cukru brązowego
2 duże jajka o temp. pokojowej
245 g mąki
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka soli morskiej
1/4 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
1 łyżeaczka cynamonu
1 3/4 szkl płatków owsianych górskich
1 1/2 szkl rodzynek
Masło ucierać w malakserze na pulchną masę razem z cukrami przez około 5 minut .
Dodać jajka , miksować do całkowitego połączenia a następnie wmieszać mąkę , sodę , sól , gałkę , cynamon . Na koniec dodać płatki i rodzynki i dobrze wymieszać .
Łyżką nakładać porcje masy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia . Robić spore odstępy , gdyż ciastka podczas pieczenia rozlewają się nieco na boki . Piec w 180 stopniach przez 16 minut . W oryginalnym
przepisie zalecano pieczenie przez 20 - 22 minuty , jednak wtedy ciasteczka wychodzą zbyt spieczone .
Po upieczeniu ostudzić na kratce i pałaszować .
Życzę smacznego !
Przepis pochodzi z blogu David Lebovitz .
Składniki ;
225 g miękkiego masła
150 g cukru kryształu
200 g cukru brązowego
2 duże jajka o temp. pokojowej
245 g mąki
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka soli morskiej
1/4 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
1 łyżeaczka cynamonu
1 3/4 szkl płatków owsianych górskich
1 1/2 szkl rodzynek
Masło ucierać w malakserze na pulchną masę razem z cukrami przez około 5 minut .
Dodać jajka , miksować do całkowitego połączenia a następnie wmieszać mąkę , sodę , sól , gałkę , cynamon . Na koniec dodać płatki i rodzynki i dobrze wymieszać .
Łyżką nakładać porcje masy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia . Robić spore odstępy , gdyż ciastka podczas pieczenia rozlewają się nieco na boki . Piec w 180 stopniach przez 16 minut . W oryginalnym
przepisie zalecano pieczenie przez 20 - 22 minuty , jednak wtedy ciasteczka wychodzą zbyt spieczone .
Po upieczeniu ostudzić na kratce i pałaszować .
Życzę smacznego !
środa, 10 sierpnia 2011
Kruche ciasteczka limonkowe
Intensywnie pachnące limonką , kruche i rozpływające się w ustach .
Idealne do filiżanki mocnej , czarnej herbaty .
Składniki;
6 łyżek miękkiego masła
1/2 szkl. cukru pudru
starta skórka z 1 limonki ( oczywiście należy ją najpierw porządnie umyć i sparzyć wrzątkiem )
1 łyżka soku z limonki
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
1 niepełna szkl. mąki
1 łyżka skrobi kukurydzianej ( ja dałam ziemniaczaną )
szczypta soli
W malakserze utrzeć masło z 1/3 ilości cukru pudru ( reszta będzie użyta do obtoczenia ciasteczek ). Dodać skórkę z limonki , sok i wanilię .Dokładnie ubić .
W średniej misce wymieszać mąkę , skrobię i sól , dodać do masy maślanej i delikatnie wymieszać do połączenia się składników .
Z masy uformować wałek grubości 3-4 cm. , zrolować go w papier do pieczenia i włożyć do lodówki na
godzinę .
Nagrzać piekarnik do 200 stopni . Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia .Pozostały cukier puder unieścić w woreczku foliowym .
Schłodzone ciasto odwinąć z papieru i pokroić na plasterki grubości ok. 1/2 cm..Umieścić krążki na formie
i piec aż delikatnie się zezłocą , około 15 minut .
Upieczone ciasteczka przenieść na kratkę do wystudzenia na 8 minut , po czym , kiedy jeszcze są delikatnie ciepłe, włożyć je do torebki z cukrem pudrem , potrząsając je lekko aby całkowicie się nim pokryły .
Ciasteczka można przechowywać w szczelnym pojemniku do dwóch tygodni jednak nie sądzę aby dotrwały do tego czasu .
Za przepis dziękuję Marcie Stewart .
Idealne do filiżanki mocnej , czarnej herbaty .
Składniki;
6 łyżek miękkiego masła
1/2 szkl. cukru pudru
starta skórka z 1 limonki ( oczywiście należy ją najpierw porządnie umyć i sparzyć wrzątkiem )
1 łyżka soku z limonki
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
1 niepełna szkl. mąki
1 łyżka skrobi kukurydzianej ( ja dałam ziemniaczaną )
szczypta soli
W malakserze utrzeć masło z 1/3 ilości cukru pudru ( reszta będzie użyta do obtoczenia ciasteczek ). Dodać skórkę z limonki , sok i wanilię .Dokładnie ubić .
W średniej misce wymieszać mąkę , skrobię i sól , dodać do masy maślanej i delikatnie wymieszać do połączenia się składników .
Z masy uformować wałek grubości 3-4 cm. , zrolować go w papier do pieczenia i włożyć do lodówki na
godzinę .
Nagrzać piekarnik do 200 stopni . Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia .Pozostały cukier puder unieścić w woreczku foliowym .
Schłodzone ciasto odwinąć z papieru i pokroić na plasterki grubości ok. 1/2 cm..Umieścić krążki na formie
i piec aż delikatnie się zezłocą , około 15 minut .
Upieczone ciasteczka przenieść na kratkę do wystudzenia na 8 minut , po czym , kiedy jeszcze są delikatnie ciepłe, włożyć je do torebki z cukrem pudrem , potrząsając je lekko aby całkowicie się nim pokryły .
Ciasteczka można przechowywać w szczelnym pojemniku do dwóch tygodni jednak nie sądzę aby dotrwały do tego czasu .
Za przepis dziękuję Marcie Stewart .
wtorek, 9 sierpnia 2011
Chocolate chip cookies
Ciasteczka pyszne !
Pełne czekoladowych cząstek i kawałków chrupiących orzechów .
Dla mnie to połączenie jest wręcz uzależniające .
Przepis pierwotnie pochodzi ze strony Marthy Stewart , natomiast ja znalazłam go, no gdzieżby indziej jak nie u Dorotuś ?
Ciasteczka te robi się bardzo szybko i równie szybko zjada . Smacznego !
Składniki;
1 szkl. gorzkich czekoladowych groszków ( w moim przypadku jest to gorzka czekolada , dość drobno posiekana )
1 szkl mąki pszennej
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki soli
170 g zimnego , posiekanego masła
1/4 szkl ciemnego , brązowego cukru
1/4 szkl. cukru
1 żółtko
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
3/4 szkl. posiekanych orzechów włoskich
Wszystkie składniki , oprócz czekolady i orzechów umieścić w malakserze i zmiksować . Dodać czekoladę i
orzechy i wymieszać .
Formę wyłożyć papierem do pieczenia .
Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego . Układać je w dość dużych odstępach , ponieważ lubią powiększyć swoją objętość .
Piec w 190 stopniach przez około 12 minut . Przez kilka minut wystudzić je na blaszce , po czym przenieść na kratkę .
Życzę smacznego !
Pełne czekoladowych cząstek i kawałków chrupiących orzechów .
Dla mnie to połączenie jest wręcz uzależniające .
Przepis pierwotnie pochodzi ze strony Marthy Stewart , natomiast ja znalazłam go, no gdzieżby indziej jak nie u Dorotuś ?
Ciasteczka te robi się bardzo szybko i równie szybko zjada . Smacznego !
Składniki;
1 szkl. gorzkich czekoladowych groszków ( w moim przypadku jest to gorzka czekolada , dość drobno posiekana )
1 szkl mąki pszennej
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki soli
170 g zimnego , posiekanego masła
1/4 szkl ciemnego , brązowego cukru
1/4 szkl. cukru
1 żółtko
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
3/4 szkl. posiekanych orzechów włoskich
Wszystkie składniki , oprócz czekolady i orzechów umieścić w malakserze i zmiksować . Dodać czekoladę i
orzechy i wymieszać .
Formę wyłożyć papierem do pieczenia .
Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego . Układać je w dość dużych odstępach , ponieważ lubią powiększyć swoją objętość .
Piec w 190 stopniach przez około 12 minut . Przez kilka minut wystudzić je na blaszce , po czym przenieść na kratkę .
Życzę smacznego !
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Ciasteczka bananowo - czekoladowe.
Bardzo smaczne , miękkie .
Idealny sposób do wykorzystania zbyt dojrzalych bananów .
Przepis znalazłam u Marthy Stewart .
Składniki ;
1 1/4 szkl. mąki
1/2 łyżeczki sody
1 łyżeczka soli
8 łyżek miękkiego masła
6 łyżek cukru
6 łyżek jasnego , brązowego cukru
1 duże jajko
1 łyżeczka wanili
1 bardzo dojrzały banan ,
3/4 szkl. posiekanej mlecznej czekolady
Piekarnik nagrzać do 200 stopni.
Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia .
W jednej misce wymieszać mąkę , sodę i sól .
W dużej misce ubić razem masło , cukry ,jajko i waniklię .Dodać mąkę i wymieszać tylko do połączenia się składników . Dodać banana i czekoladę i delikatnie wymieszać .
Na blaszkę nakładać niepełną łyżkę masy , robiąc ok. 3 cm. odstępy , ponieważ w czasie pieczenia ciasteczka troszkę się rozrosną . Piec 10- 12 minut , aż będą złoto-brązowe .
Wystudzić i pałaszować !
Smacznego !
Idealny sposób do wykorzystania zbyt dojrzalych bananów .
Przepis znalazłam u Marthy Stewart .
Składniki ;
1 1/4 szkl. mąki1/2 łyżeczki sody
1 łyżeczka soli
8 łyżek miękkiego masła
6 łyżek cukru
6 łyżek jasnego , brązowego cukru
1 duże jajko
1 łyżeczka wanili
1 bardzo dojrzały banan ,
3/4 szkl. posiekanej mlecznej czekolady
Piekarnik nagrzać do 200 stopni.
Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia .
W jednej misce wymieszać mąkę , sodę i sól .
W dużej misce ubić razem masło , cukry ,jajko i waniklię .Dodać mąkę i wymieszać tylko do połączenia się składników . Dodać banana i czekoladę i delikatnie wymieszać .
Na blaszkę nakładać niepełną łyżkę masy , robiąc ok. 3 cm. odstępy , ponieważ w czasie pieczenia ciasteczka troszkę się rozrosną . Piec 10- 12 minut , aż będą złoto-brązowe .
Wystudzić i pałaszować !
Smacznego !
Subskrybuj:
Posty (Atom)



